Od kiedy mam styczność z MLM wciąż słyszę, że jest jedna rzecz w tym biznesie określana złotem. Tym złotem są kontakty. Prawdę mówiąc kontakty to złoto każdego biznesu, nie tylko MLM. Wniosek z tego jest bardzo prosty – jeśli chcesz zarobić musisz mieć się do kogo odezwać, mieć listę ludzi, z którymi możesz porozmawiać, przedstawić im szansę na biznes, przedstawić produkty i do tego wypić herbatę :) U większości ludzi ich lista zostaje wyczyszczona w przeciągu 1 miesiąca. Co zrobić aby lista zawsze była pełna?

Istnieją trzy szkoły prowadzenia listy kontaktów.

Pierwsza jest dość iluzoryczna, ale ma swoje plusy – chodzi o znajomych i polecenia od znajomych. Według tej szkoły (o której każdy słyszał na starcie) tworzysz listę swoich znajomych, kontaktujesz się z nimi i nawet jak ktoś będzie na „nie” to prosisz o kilka poleceń. W ten sposób lista ma rosnąć.

Niestety rzeczywistość jest inna – lista kurczy się bardzo szybko, a z osobami z polecenia ( o ile w ogóle ktoś je otrzyma ) nie ma żadnej relacji, od takich osób wyciągnąć kolejne polecenie jest niezwykle ciężko.

Druga szkoła znana od ponad 50 lat to „wyjść do ludzi” i pozyskać kontakty. Zawsze mnie zastanawia dlaczego o tym się nie wspomina na spotkaniach i prezentacjach skoro metoda jest stara jak świat, ponieważ tak jak pisałem wyżej bazowa lista kończy się przed upływem 1 miesiąca. To stara ale dobra szkoła mówiąca w skrócie: poznaj nowe osoby, nawiąż z nimi relacje, weź kontakt i przedstaw szanse biznesu.

Wbrew pozorom to dosyć długa droga, bo ile można poznać nowych ludzi w ciągu dnia czy tygodnia? Jeśli prowadzisz jakiś klasyczny biznes albo masz częsty kontakt z innymi osobami w swoim zawodzie to oczywiście możesz to wykorzystać także do celów budowania sieci klientów i współpracowników.

Jak wiesz nie każdy prowadzi firmę albo jest przedstawicielem. Nigdy wcześniej nie byłem ani właścicielem ani handlowcem mimo to podjąłem się pracy tą metodą. Wymyślałem różnego rodzaju ankiety, chodziłem w miejsca publiczne i zbierałem kontakty, chodziłem do różnych miejsc gdzie można było dostać czyjąś wizytówkę, później zacząłem wydzwaniać do różnych osób z książki telefonicznej i efektem tej całej działalności była frustracja, brak jakichkolwiek wyników, gigantyczne jak na mój ówczesny budżet koszty.

Tak to wyglądało u mnie. Wiem, że są osoby, które działają według tej metody i odnoszą swoje sukcesy, to jest możliwe. Sam też czasem biorę od kogoś wizytówkę ale nie robię tego w każdym miejscu i przy każdej okazji.

Trzecia szkoła, o której jak usłyszałem po raz pierwszy to poczułem, że „to jest to czego szukałem”. Chodzi mianowicie o wykorzystanie internetu. Jest to nowe medium do komunikacji, zbierania kontaktów i prowadzenia biznesu w oparciu o marketing sieciowy.

Jeśli masz na myśli wklejanie na fora informacji typu „przyłącz się do mnie” i używanie najprościej mówiąc spamu to zapomnij. Równie dobrze możesz zacząć dzwonić z książki telefonicznej. Nie o to chodzi.

Opisanie całego systemu w szczegółach na jednej stronie jest niemożliwe, ponieważ jest to dużo informacji. W skrócie chodzi o wykorzystanie ogólnodostępnych narzędzi w internecie do tworzenia list kontaktów. Magia tego całego przedsięwzięcia polega na tym, że osoby przeglądające internet (wież mi na słowo – jest ich cała masa ) same będą się zapisywać na Twoje listy.

Może Ci się wydawać to dziwne i niemożliwe ale tak właśnie się dzieje. Następnie Twoim zadaniem jest zbudowanie relacji między Twoją listą, a Tobą tak aby osoby na niej znajdujące się wiedziały kim jesteś. Z takimi osobami rozmawia się następnie jak z własnymi znajomymi (pierwsza szkoła). Wiedzą kim jesteś, znają Cię, są na Twojej liście :)

Wszystkie 3 wyżej wymienione metody będę stopniowo opisywał w szczegółach, tak aby każdy kto odnajdzie się w jednej z nich mógł wykorzystać je jak najlepiej dla siebie z tym, że nacisk będę kładł na trzecią metodę.

Nigdy się nie poddawaj

Zobacz także