Wczoraj znajomy podesłał mi artykuł jaki się pojawił na platformie Onetu dotyczący marketingu sieciowego o ciekawym tytule „Zarobić 200 tys. zł i nie narobić się”. Dla osób działających w MLM już sam tytuł mówi o czym tak naprawdę to jest. Tendencyjne, stereotypowe myślenie, zasłyszane opinie i próba rzetelnego przedstawienia tematu. Zarobić duże pieniądze w marketingu sieciowym można, ale żeby się nie narobić to niestety się nie da. Ale w końcu chodzi o chwytliwy dziennikarski tytuł. Natomiast w treści można znaleźć jeszcze ciekawsze części. Oto kilka fragmentów.

„Prezentacje odbywają się najczęściej w dobrych hotelach i restauracjach w atmosferze ogólnego entuzjazmu”

To tylko świadczy o braku znajomości tematu jakim jest MLM. Marketing sieciowy to biznes odróżniający się od innych sposobem dystrybucji produktów, rezygnuje się z reklam i placówek na rzecz oszczędności. Dzięki temu można zaoferować tańszy produkt/usługę oraz podzielić się zyskiem z dystrybutorem. To na dystrybutora spada obowiązek zaprezentowania produktu potencjalnemu klientowi. Gdzie zatem ma przeprowadzić prezentacje? Na ulicy? W stodole? No jasne, że zrobi to w hotelu. Idę o zakład, że autorka tego artykułu kiedy przeprowadza z kimś wywiad dba o to aby miejsce spotkania było odpowiednie.

„Mariusz Szuba, nasz trener, to człowiek z powerem. Gdyby powiedział swoim ludziom: skaczcie z okna, to oni zapytaliby tylko: z którego”

Kolejny dziennikarski profesjonalizm. Mariusz Szuba jest trenerem NLP i terapii tzw. „time line” (linii czasu), a nie liderem w marketingu sieciowym. Wystarczy zapytać brata Google kim on jest? Słowa zapewne wyrwane z kontekstu i zostawione domysłom, że w MLM to niby pierze się mózgi :) Ktoś kto nie rozwija się, tego zwyczajnie nie zrozumie, że są osoby, którym zawsze mało jest szkoleń, książek i budowania własnych umiejętności.

Swoją drogą odnoszę dziwne wrażenie, że autorka artykułu ograniczyła się do zapoznania z jedną działającą firmą i na podstawie tego co się dowiedziała – opisuje to jako działania całej branży.

„Mamy dobrą nowelizację ustawy o ochronie konkurencji z 2004 r., która wprowadziła zakaz działania piramid finansowych w Polsce, dokładnie precyzując, czym jest piramida – tłumaczy Malgorzata Cieloch z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKIK).[…]

W większości krajów świata, w tym w UE, piramidy nazywane też sprzedażą lawinową są nielegalne. W Polsce organizowanie bądź kierowanie systemem sprzedaży lawinowej jest czynem nieuczciwej konkurencji zagrożonym karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”

Nareszcie coś za co mogę pochwalić. Chylę czoła.  Rzeczowe i treściwe informacje dla czytelników. W artykule wspomina się także o tzw. czarnej i białej liście firm marketingu sieciowego. Też to często podkreślam przy wyborze firmy MLM aby kierować się miedzy innymi tą listą. Cieszy mnie również informacja dotycząca polskiego prawa w tej kwestii. Innymi słowy, nie ma nielegalnej firmy, która byłaby na białej liście.

„Jednak co jakiś czas robi się o takich formach działalności gospodarczej głośno”

Ano robi się. Zawsze trafi się czarna owca tak jak ta opisana w artykule, CKKM na którym siadła prokuratura. Nieuczciwi ludzie byli, są i będą. Trzeba użyć szarych komórek i pomyśleć za siebie. Są osoby, które używają nieetycznych metod, jakiś technik manipulacji z premedytacją, robi się o nich głośno tak jak w tym wypadku i psują opinię całej branży. Niestety ale tego uniknąć się nie da. W każdym zawodzie i biznesie są czarne owce. Czy wszyscy lekarze, policjanci, hydraulicy to oszuści? Czy wszyscy hydraulicy, lekarze i policjanci to uczciwi ludzie? Moim zdaniem większość jest uczciwa. Ale zawsze trafi się np. skorumpowany policjant, który zaraz ląduje na pierwszej stronie gazet. Czy to znaczy, że wszyscy policjanci są skorumpowani?

„Byłam uczestnikiem spotkania, zostałam zaproszona[…]Umowę podpisałam w dyskotece[…]– opowiada Małgorzata, która zrezygnowała z pracy dla CKKM”

Znowu mam wrażenie, że nie trafiony tytuł artykułu :) Powinno to być coś w rodzaju „Unikaj CKKM, bo to oszuści” ;-)

„Co kilka godzin nasz lider organizował apele i wykrzykiwał, kto prowadzi w rankingu sprzedawców. Musieliśmy wstawać od biurek, biegać dookoła lidera, klaskać i śpiewać piosenki. Na apelach tłumaczono nam, że każdy z nas osiągnie wielki sukces”

Nie dziwię się, że ludzie czasem porównują marketing sieciowy do sekty skoro osoby dają się wciągać w gierki rodem z imprezy weselnej. Z całym szacunkiem dla autorki tej wypowiedzi, gdzie masz swój rozum? Jeśli widzisz, że coś jest nie halo – idź w drugą stronę. Jeśli siedziałaś w tym tyle czasu to też świadczy o Twojej opinii na temat firmy. Kiedy firma się zwinęła nagle obwiniasz wszystkich w koło? Nie każda firma jest uczciwa, są też uczciwe (nie wiem jak było z „Gemine”), ale zwyczajnie im się nie udaje. Nie każda firma MLM jaka powstaje osiąga fenomenalne sukcesy, niektóre zwijają się z rynku, nie wytrzymują konkurencji itp. Statystycznie na każde 100 założonych zwykłych firm po 5 latach nadal istnieje już tylko 10, a tylko 3-5 z nich odnosi finansowe sukcesy, pozostałe 5 po prostu sobie egzystuje, a 90 zwinęło manatki.

„Ja zawsze patrzę na stronę internetową takiej firmy, sprawdzam, czy jest podany adres, NIP, Regon, numer KRS. Analizuję też informacje na temat produktu. Te wszystkie informacje powinny być jawne – tłumaczy Maciej Maciejewski. Ostatnio na czarną listę wciągnęliśmy firmę Aurum, która nie podaje informacji o produkcie. Takie praktyki w biznesie są karygodne”

Brawo. To jest właśnie myślenie za siebie i szukanie informacji na temat firmy. Jeśli ktoś coś ukrywa to ma ku temu powód. Unikaj takich firm.

„Tak naprawdę tylko 2-3 proc. ludzi zarabia w MLM, reszta dokłada do interesu[…]”

Opinia czy fakt? Bo zarabia wielu, a rozwarstwienie zawsze jest i będzie na tych co robią dużo i zarabiają dużo oraz na tych co myślą, że podpisując umowę poleci manna z nieba. Prowadzenie biznesu wymaga pracy, etat wymaga pracy, wychowanie dzieci wymaga pracy, wszystko wymaga włożenia wysiłku. Zakładam, że opinia wzięta z kosmosu, bo na jakiej podstawie? Pracował parę dni, zrezygnował i nie działa. Ekspert od MLM teraz. No cóż, takie osoby zawsze się znajdą.

„Prawie wszystkie firmy MLM wymagają okresowych zakupów, by nie stracić wygenerowanych poziomów prowizji”

Dalsze wypowiedzi „eksperta” nadal zaskakują :) Osobiście nie przepadam za firmami gdzie wymagany jest obowiązkowy zakup produktu. Mimo to, z pośród tych które do tej pory miałem okazję poznać niewiele stosuje taki plan marketingowy z wymogiem zakupu. Twierdzenie, że prawie wszystkie wymagają okresowych zakupów jest trochę na wyrost.

„Problematyczne jest także budowanie biznesu na przyszłość, bo większość diamentów z lat 80-tych czy 90-tych nie czerpie już z MLM żadnych korzyści”

„Eksperta” wywód dalszy. Pewnie wszedł na Internet, przeczytał 1 artykuł i już ma wyrobioną opinię. Nawet jeśli jest prawdą, że osoby z najwyższych pozycji z przed 20 lat w ich firmach przestały czerpać dochody (zakładam, że zrezygnowały) to moim zdaniem już im się to nie opłacało. Tak, nie opłacało im się zarabiać 100.000 dolców, ponieważ zarobione pieniądze zaczęli inwestować np. w nieruchomości i otrzymywać pasywny dochód kilkukrotnie przewyższający ten z marketingu sieciowego. Robert Kyiosaki uważa MLM za najlepszy obecnie sposób na rozpoczęcie biznesowej przygody. Na rozpoczęcie, nie na związanie się. Myślę, że warto byłoby zapytać tych osób z czołowych pozycji, którzy podobno już nie są związane ze swoim marketingiem sieciowym co obecnie robią.

„Znacznie łatwiej budować jest tradycyjny biznes – nawet poprzez franczyzę znanego sklepu, sprzedaż bezpośrednią, założenie hurtowni czy cokolwiek innego, niż zawierzyć, że uda się zbudować duży biznes w oparciu o strukturę MLM”

Dla jednych łatwiej dla innych nie. Nie każdy lubi się użerać z urzędnikami naszego kraju, śledzić przepisy handlowe, organizować marketing, zatrudniać pracowników itp. Nie każdy też lubi ludzi, lubi z nimi rozmawiać i prezentować im coś tańszego/lepszego niż mogą dostać w tradycyjnym sklepie. I to jest OK. Marketing sieciowy nie jest dla każdego. Niektórzy wolą ciepły etacik i to też jest OK. Kolega „ekspert” chciał zapewne zbudować gigantyczną sieć w tych parę dni. Fajnie, że ma duże ambicje i widocznie woli budować tradycyjny biznes. Ale mówić nieprawdę i oczerniać całą branżę marketingu sieciowego dlatego, że jemu się nie udało? To trochę dziecinne.

„Zwolennicy MLM zdecydowanie nie zgadzają się z taką opinią”

Na zakończenie, autorka dopisuje krótkie zdanie i kończy artykuł. Może wypadałoby to rozwinąć? Może liczba 850 tyś dystrybutorów MLM w Polsce coś mówi?

Z mojego punku widzenia artykuł jest ok, ale niedopracowany i tendencyjny. Takie artykuły mają też swoje plusy.  Robią przesiew. Nie wiem jak wy, ale ja nie chce mieć „toksycznych” ludzi w zespole. Po co zachęcać kogoś do marketingu sieciowego, kto rozsieje tylko zgniliznę i zniechęcenie. A tak to przeczyta sobie 2 artykuły w internecie, z osoby zastanawiającej się zmienia zdanie na NIE i to jest OK. Masz problem z głowy. Wyobraź sobie co by się stało gdyby taka osoba przystąpiła do twojego biznesu, nawiązała relacje z innymi osobami, a następnie zaczęła wszystkim opowiadać o tym co ludzi wypisują w sieci na temat marketingu sieciowego. Uwierz mi – nie chcesz tego. Jeśli stracisz osobę, ponieważ przeczytała coś w sieci powinieneś się cieszyć, że nie zatruje Ci całej lokalnej grupy, a także i Ciebie.

Nigdy się nie poddawaj

Zobacz także