Na spotkaniach firm MLM często mówi się : zainteresujesz biznesem paru swoich znajomych, którzy będą chcieli dodatkowo zarobić, oni zainteresują następnych, następni następnych i zanim się obejrzysz będziesz zarabiać kupę forsy (to już akurat działanie podświadome, ale o tym kiedy indziej). Bardzo fajnie się słucha historii gdzie ktoś opowiada jak mu znajomy pokazał biznes, bardzo mu się spodobał, wszedł w to i osiągnął niesamowite wyniki. Te osoby nie zbudowały potężnych sieci w oparciu o swoich znajomych ! Ba, czasem nawet żaden z ich znajomych nie wie przed dłuższy czas czym się oni zajmują.

Dlaczego więc jest tak duży nacisk kładziony na robienie listy swoich znajomych i obdzwanianie każdego bez żadnej selekcji i tłumaczenie w stylu – jeśli wierzysz w ten biznes to nie będziesz mieć oporów przed opowiedzeniem tego komukolwiek. Przyznam, że na samym początku robiłem podobnie ze swoim zespołem, bo tak zostałem nauczony. Początkowa lista to swojego rodzaju rozgrzewka. Nie oczekuj fenomenalnych rezultatów.

Pamiętaj, że budowanie biznesu typu marketing sieciowy to szukanie liderów (kim oni są i gdzie ich szukać opiszę w innym artykule). Możliwe, że z całego Twojego grona znajomych nie znajdziesz absolutnie nikogo chętnego na współpracę z Tobą, dlatego od samego początku uświadom sobie fakt, że ludzi do biznesu trzeba poszukać poza tym gronem. Im lepiej to zrobisz tym szybciej osiągniesz pożądany rezultat.

Pamiętaj, że marketing sieciowy to biznes oparty na wzajemnym pomaganiu sobie. Jeśli na początku sobie nie radzisz w świecie rekinów, a nie masz „jaj” to poproś o pomoc osoby, z którymi współpracujesz. Zawsze pomogą, a przy okazji czegoś się nauczysz.

Nigdy się nie poddawaj

Zobacz także