Obecne kursy to ulepszenie starych newsletterów. Początkowa idea newsletteru była bardzo prosta, polegała na zapisie na listę i otrzymywanie informacji związanych z danym serwisem. Było to narzędzie bardzo popularne jeszcze kilka lat temu. Wystarczyło mieć okienko do podania maila z dopiskiem newsletter na stronie, którą odwiedzali internauci i lista rosła. Obecnie zachęcenie do zapisania się na listę wymaga więcej wysiłku, ponieważ wzrosły wymagania internautów, a konkurencja w Internecie powoduje, że jest w czym wybierać.

Newsletter ewoluował i stał się autoresponderem z kursem lub e-bookiem. Bez kursu lub e-booka nie zbudujesz listy w internecie. Dzięki takiemu kursowi można doprowadzić do sprzedaży znacznie łatwiej niż zwyczajnie umieszczając stronę sprzedażową w internecie. Jak wygląda cały ten proces?

  • Stwórz stronę wyciskacz (squeeze page) na której kogoś zachęcasz do zapisania się na kurs. To co się znajdzie na takiej stronie w dużej mierze zależy od tego co ma być na kursie.

Kilka podstawowych porad dotyczących budowania strony squeeze page : chwytliwy nagłówek, który zmusi odwiedzającego do zapoznania się z całą stroną; grafika lub krótkie video przedstawiające co w kursie się znajduje; wypisane korzyści z zapisania się na kurs (jeśli video objaśnia te korzyści to nie jest konieczne ich podawanie); do tego oczywiście specjalna grafika strzałki wskazującej na pole do podania imienia i e-maila.

  • Po zapisaniu się na listę, subskrybent otrzyma kurs. Jak powinien wyglądać taki kurs?

Kurs powinien składać się z 6-8 (to jest minimum) wiadomości ułożonych w kolejce autorespondera. Ułożonej jedna za drugą lub w kilkudniowych odstępach czasu. Wiadomości muszą zawierać wartościowe informacje związane z tematem. Pisanie ogólnikowo to prawie 100% szans na to, że wszyscy zrezygnują z kursu zanim się zakończy. Pisz wartościowe rzeczy związane z tym czego kurs dotyczy. Daj esencję tego co zaproponujesz im na końcu jeśli chcesz sprzedać jakiś produkt.

Dobrym przykładem jest działanie wydawnictw internetowych sprzedających książki, poradniki itp. Udostępniają za darmo do przeczytania 1 czy 2 rozdziały i na końcu takiego e-booka dają link do zakupu pełnej wersji. Jeśli przeczytasz te 2 rozdziały i zwali Cię z nóg, będziesz chciał wiedzieć co znajduje się w pozostałej części książki i kupisz.

Ty pisząc kurs musisz postąpić podobnie. Jeśli ma on na celu promocję jakiegoś produktu, to jego zawartość musi nawiązywać do niego to po pierwsze, a po drugie musi nieść ze sobą prawdziwą wartość dla czytelnika.

Mogło się teraz pojawić pytanie w Twojej głowie, skąd u licha mam wiedzieć co napisać w takim kursie? Nie jestem ani specjalistą, ani znaną osobą. Prawda jest jednak taka, że wiesz na jakiś temat więcej niż wie ogół społeczeństwa. Jeśli tak nie jest mam dla Ciebie radę. Poszukaj w Internecie 3 najlepiej sprzedających się książek w temacie jaki chcesz poruszyć. Stwórz z tego swój pierwszy kurs i być może pierwszy własny produkt informacyjny.

Ostatnio oglądałem szkolenie jednej z osób zajmującej się sprzedażą przez internet (nie mogę sobie przypomnieć nazwiska) i przedstawiał w jaki sposób sprzedał poradnik do gry komputerowej przez link partnerski. Poradnik dotyczył strategii gry „jak stać się najlepszym graczem i pokonać wszystkich innych stosując sprawdzone techniki gry” czy coś w tym rodzaju. Facet na oczy gry nie widział, wiedział jedynie, że jest to duży rynek. Wszedł w Google i poszukał taktyk, metod gry, strategii polecane przez innych użytkowników. SKOPIOWAŁ JE. Tak po prostu. Nie miał nawet możliwości sprawdzić czy są prawdziwe, dobre czy nie (w końcu nigdy nie grał w gry). Stworzył z tego małego e-booka z poradami. Postawił stronę wyciskacz, wkleił jakąś grafikę z tej gry, opisał co jest w e-booku i zostawił pole do wpisania e-maila jeśli ktoś go chciał obejrzeć. Na stronie z podziękowaniem za zapisanie się (wyskakuje po zapisaniu się na listę) proponował zakup całego poradnika promowanego przez jego link partnerski. W ciągu pierwszego dnia od opublikowania swojego mini e-booka zwróciły mu się koszty kampanii reklamowej na Facebooku + jeszcze trochę zostało (zdaje się, że 13 dolarów). To obrót z pierwszego dnia od zapisu. Teraz wyobraź o ile mu sprzedaż wzrośnie kiedy prześle tym osobom kolejnego e-maila…

Myślę, że już dostrzegasz pewną zależność i wzór do jakiego trzeba się zastosować.

Twoja wiedza –> wartościowy materiał –> propozycja zakupu

Stworzenie kilku dniowego kursu jest według mnie lepszym rozwiązaniem, niż zapakowanie wszystkiego do 1 pliku i udostępnianie za darmo. Nie jest to reguła, a bardziej strategia. Jeśli ktoś się zapisze na 7 dniowy kurs „Jak pozyskać zaufanie i zdobyć nowych dystrybutorów” i jest to dla tej osoby wartościowa wiedza to każdego dnia będzie zaglądać na skrzynkę przeglądając czy już dostał wiadomość od Grzegorz Utnik. Żadna nazwa firmy, żadna strona internetowa, żadna nazwa kursu. W polu OD KOGO ma być Twoje imię i nazwisko.

Zaczniesz być kojarzony jako osoba, która zna się na temacie. Ludzie przeglądający swoją skrzynkę najpierw patrzą od kogo przychodzi wiadomość. Teraz zobacz co się stanie jeśli od Ciebie dostanie 7 razy coś wartościowego w porównaniu do 1 e-booka, który prawdopodobnie wyląduje w jakimś folderze pod tytułem „kiedyś przeczytam”. Nie masz pewności kiedy ktoś przeczyta tego e-booka, nie wiesz kiedy wysłać kolejnego maila z ofertą lub wartościową informacją nawiązując do tego e-booka.

Pewnie spotkałeś się już nie raz z zagadką „jak zjeść słonia?”. No jasne, że po kawałku. I poczta e-mail to umożliwia. Systematycznie wysyłanie ciekawych informacji buduje ciekawość co będzie następne. Co on albo ona mi znowu przekaże.

Ważne jest też umiejętne pisania wiadomości. Powinny mieć cechy budujące relacje. Trochę to szeroki temat aby go teraz opisywać, ale w gruncie rzeczy powinny być bardzo przyjazne. Powinny wywoływać wrażenie jakbyś dostał je od najlepszego przyjaciela. Jeśli masz już stworzoną pierwszą wiadomość wyślij ją sam do siebie. Odbierz i zadaj sobie pytanie „czy to jest wiadomość od przyjaciela?”.

Znowu odbiegłem od tematu. Przepraszam :) Masz teraz stronę wyciskacz zachęcającą do podania e-maila; masz przygotowany kurs rozbity na kilka e-maili.

  • Teraz można coś sprzedać!

W okresie 1-21 dni po zakończeniu ostatniej wiadomości ustaw w kolejce autorespondera 3 wiadomości gdzie będziesz promować produkt (swój lub za pośrednictwem linku partnerskiego). Dla przykładu może to być dzień 4,7 i 14.

Po sprzedaży może nastąpić przeniesienie na inną listę lub możesz też nadal prowadzić konwersację z tymi osobami, dając kolejne wartościowe rzeczy i promując inne produkty. Jeśli wybierzesz drugą opcję pamiętaj, że produkty powinny interesować tę grupę docelową. Podobnie jak w historii o grach komputerowych wyżej, jeśli promował poradnik do jednej gry to ma listę kontaktową do ludzi, których może interesować podobna gra i zupełnie inny poradnik. Cały czas jednak trzyma się grupy docelowej „gracze komputerowi”.

  • Podsumowanie

Lubię rysować i używać do tego komputera więc dla podsumowania mały schemat działania :)

Nigdy się nie poddawaj

Zobacz także