Pamiętam jak kilka lat temu kiedy zaczynałem bawić się w ogólnie pojęte samodoskonalenie już na samym początku miałem twardy orzech do zgryzienia. Miałem za sobą kilka książek o motywacji, osiąganiu sukcesu, metodach itp. Autorzy dosłownie prześcigali się w metodach, sposobach, zaleceniach, radach i co najciekawsze – wszystkie działały.

I tu pojawił się problem.  Kto ma racje? Która metoda, która strategia jest lepsza? Z czyjej rady skorzystać? I wtedy przyszło olśnienie…

Żadna z tych osób nie miała racji :)

Pozwól, że Ci to wyjaśnię, bo wielu osobom to umyka i przez to stoją w miejscu.

Zastanawiają się np. jaką drogę dla rozwoju biznesu wybrać. Działać wśród znajomych? Działać w internecie? A może jakoś to połączyć?

Albo zastanawiają się czy próbować swoich sił w promocji na Facebooku, bo poleca to kilka osób, ale z drugiej strony tyle samo odradza. Kto ma rację?

Niektórzy piszą, że Google powoli wymiera – inni nadal go promują. Kto ma rację?

Są osoby, które uważają, że media społecznościowe są jak bańka mydlana czekająca na pęknięcie, inni z kolei forsują używanie tych mediów. Kto ma rację?

Kilku ekspertów poleca zająć się pozycjonowaniem strony w wyszukiwarkach (SEO), a inni mówią, że to strata czasu. Kto ma rację?

Z jednej strony słychać, że prowadzenie MLM w internecie to jest przyszłość z innej strony słychać głosy sprzeciwu. Kto ma rację?

Są ludzie którzy mówią zrób A i zaraz znajdują się osoby, które mówią zrób B lub C. Kto ma rację?

Kogo rad słuchać?

Jak ocenić co jest lepsze, co skuteczniejsze?

Zwłaszcza na początku jesteś świeży w temacie i bądź tu mądry kiedy każdy mówi coś innego…

Masa ludzi poleca robienie biznesu na liście znajomych, bo to super działa. Inna masa poleca robienie biznesu na liście w internecie, bo to super działa. Być może jesteś właśnie na rozdrożu?

Dam Ci podpowiedź jakiej tak bardzo szukasz.

Otóż…

Nikt nie ma racji :)

I to jest piękne. Odkrycie tego było dla mnie kamieniem milowym w rozwoju własnym i biznesowym.

Moja rada – niezależnie od tego co mówią Ci inne osoby (w tym ja sam) – wyrób sobie własne zdanie w oparciu o to co widzisz, co Ci podpowiada intuicja, co lepiej dla Ciebie brzmi.

Kiedy zaczniesz myśleć i podejmować decyzje za siebie staną się 2 rzeczy.

Mianowicie – nie będzie już kogo obwiniać, że coś nie działa. Ty będziesz odpowiedzialny(a) za to co się stanie, bo to Twoja decyzja. Koniec narzekania.

Po drugie (ważniejsze) nabierzesz tępa, zaczniesz działać, bo kiedy się zdecydujesz na daną metodę zaraz za tym idzie działanie. Ruszysz z miejsca, a jeśli już coś robisz to przyspieszysz – nie ma innej opcji.

To był ten kamień milowy u mnie. Zacząłem myśleć za siebie, nie pytałem o zdanie nikogo „co wybrać najlepszego”. Ty też nie powinieneś. Zdecyduj za siebie.

Może się zdarzyć, że nie będziesz wiedzieć jaką opcję wybrać. Nawet w oparciu o to co wiesz. Wtedy kieruj się intuicją albo zwyczajnie rzuć monetą hehe ;-) Sprawdzisz jak działa opcja pierwsza, a po pewnym czasie – opcja druga. Wybierzesz lepszą DLA CIEBIE. Może się zdążyć, że to „wybieranie” zajmie Ci trochę czasu, ale gra jest warta świeczki.

Nigdy się nie poddawaj

Zobacz także