Hej. Dzisiaj chciałbym się z wami podzielić swoimi przemyśleniami na temat uczucia podekscytowania jakie niewątpliwie towarzyszy nam na co dzień w MLM. Wiecie zapewne jak jest ono ważne chociażby w czasie rozmowy z potencjalnym klientem lub partnerem. Są jednak aspekty z tym związane, które mogą demotywować.

Zapewne słyszałeś o zasadzie 20/80, która w tym przypadku mówi, że za 80% Twojego sukcesu odpowiada nastawienie i podekscytowanie, które się w tym zawiera natomiast pozostałe 20% odpowiada za to co mówisz i jak mówisz. Jest to jak najbardziej prawda.

Być może zwróciłeś/aś uwagę na to jak bardzo podekscytowane są osoby po wyjątkowych treningach organizowanych przez firmy MLM. Jeśli ktoś jest zupełnie nowy i nie miał styczności z marketingiem sieciowym jego podekscytowanie można by porównać do reakcji termo-jądrowej w czasie wybuchu bomby atomowej :)

Tak nakręcone osoby na ogół wierzą w osiągnięcie czegokolwiek. Jeśli trening był dobry na pewno wspomniano na nim o celach i jak bardzo są one ważne do osiągnięcia sukcesu. Taka osoba wyznacza sobie niebotyczne cele – w zasadzie bez planu działania i idzie w świat opowiadać z jaką cudowną szansą została zapoznana, jak fantastyczne produkty będzie oferować itp. itd.

Piszę o tym nie dlatego, że jest to złe tylko aby sprawować nad tym pewną kontrolę. Jeśli jesteś prawdziwym liderem będziesz prowadzić taką osobę za rękę przynajmniej na początku.

Przede wszystkim wyjaśnij, że aby w tym biznesie zarobić trzeba jednak trochę pracować. Nie jest tak, że manna zacznie lecieć sama z nieba. Są osoby, które na podekscytowaniu stanęły! Zakupiły sobie nowy telefon, garnitur, potrzebne materiały i nawet nie wypakowały ich z folii.

POMÓŻ nowej osobie określić jej cele. Możliwe, że taka osoba nigdy w życiu tego nie robiła i potrzebuje instrukcji od Ciebie. Moim zdaniem to właśnie na etapie celów odpada masa ludzi. Wyznaczają sobie sami np. Za miesiąc mercedes, 10.000 ekstra na koncie i awans o 4 pozycje. Mija miesiąc, planu jak nie było tak nie ma, w garażu nadal stoi 15 letnie auto, konto nie ruszone, a awansu nie ma. Całe podekscytowanie i entuzjazm leży głęboko zakopane pod ziemią. Ich miejsce zajmuje przygnębienie, zniechęcenie, uczucie porażki, myśli rodzaju „to niemożliwe” itp.

Jeśli chcesz uniknąć czegoś takiego Twoim zadaniem będzie pomóc w 3 rzeczach.

Pierwszą jest pomoc w wyznaczeniu ich głównego celu życiowego. Z pośród wszystkich celów jakie taka osoba może posiadać jest jeden, który przewyższać będzie wszystkie pozostałe razem wzięte. Jest to też odpowiedź na tzw. „dlaczego”. Każdy z nas jest kierowany jakimś dlaczego. Powód dla którego dążysz do wyznaczonych celów. Cele mogą się zmieniać, powody pozostają takie same.

Jest kilka metod wyznaczania celów. Niektóre z nich opisane są tutaj. Możesz skorzystać ze wszystkich albo tylko z jednej, zależy ile Ci będzie potrzebne. Możesz też po prostu zapytać : w jakich dziedzinach, na jakim polu odczuwasz brak satysfakcji? Jest to także punkt wyjścia do pomocy w kolejnej rzeczy.

Drugim aspektem są również cele, ale bardziej szczegółowe. Na tym etapie zapytaj jakie są jego plany związane z firmą, czego oczekuje i ile czasu może poświęcić każdego dnia.

Kiedy już to będziesz wiedzieć, przystąp do kroku trzeciego czyli zrobienia planu działania. Jesteś w firmie dłużej, prowadzisz statystyki efektywności (jeśli nie to zacznij od zaraz) dlatego będziesz zmuszony/zmuszona zastosować te dane do obliczeń.

Możesz wykonać obliczenia w oparciu o „polski optymizm”, który wynosi około 2% skuteczności przy wpisywaniu do biznesu w naprawdę tragicznych środowiskach ludzi. Jeśli Twoje statystyki przedstawiają się np. 10 albo 30% osób, z którymi rozmawiasz przyłącza się do sieci, a skuteczność w pozyskaniu klienta wynosi 95% to takie zastosuj.

Następnie robisz zestawienie do celów jakie sobie ta osoba wyznaczyła. Załóżmy, że powiedział(a) „jestem zainteresowany/a dodatkowym dochodem w wysokości 1700zl w ciągu miesiąca”. Twoje zadanie to obliczenie z iloma osobami (statystycznie) musi porozmawiać aby z prawdopodobieństwem, które podajesz osiągnąć zamierzony wynik. Z takich obliczeń można także oszacować w przybliżeniu ile na to będzie potrzebować czasu.

Koniec rozczarowań, obietnic o mannie z nieba – zimna kalkulacja. Gwarantuję Ci, że nikt nie będzie miał do Ciebie pretensji jeśli mu nie wyjdzie. Będzie Ci wręcz wdzięczny. A tobie da to kartę przetargową ponieważ jeśli ktoś Ci zarzuci, że nie idzie mu tak jakby tego chciał zapytaj po prostu czy trzyma się wyznaczonego przez SIEBIE planu działania.

Marketing to liczby, a matematyki nie da się oszukać.

Osobiście nie przeprowadzam tego całego procesu z każdym i nie zawsze na samym początku. Wszystko zależy od tego jaka jest dana osoba i czy oczekuje jakiejś pomocy. Użyj własnej empatii do tego celu, możesz też oczywiście po prostu zapytać :)

Nigdy się nie poddawaj.

Zobacz także