Myślę, że większość już coś o tym wie. Ciepły rynek to osoby, które nas kojarzą (rodzina, znajomi, znajomi znajomych, poznane osoby w pracy itp.) oraz zimny rynek czyli osoby, których my nie znamy i one również nie znają nas. W każdym marketingu sieciowym kładziony jest nacisk na pracę z ciepłym rynkiem. Jak daleko można zajść z ciepłym rynkiem?

To w sumie zależy od ilości i rodzaju kontaktów jakie masz na początku. Większość ludzi wyczerpuje swoją listę ciepłego marketingu (osób znajomych, rodziny i osób z polecenia) przed zakończeniem 1 miesiąca działania w strukturach marketingu sieciowego.

Według firm MLM najskuteczniejsze działania odnosi się właśnie w ciepłym rynku. W pełni się z tym zgadzam, jednak jest pewien szczegół, o którym nikt nie wspomina. Mianowicie ciepły rynek trzeba sobie stworzyć. To jest także jeden z powodów dlaczego ludzie odpadają po pierwszym miesiącu. Kończy im się lista osób i nie wiedzą co mają dalej robić.

Lista jest złotem tego biznesu ( w zasadzie każdego biznesu ), jeśli chcesz cokolwiek osiągnąć powinna być ona stale rozwijana, a jeśli się wyczerpie – budowana od nowa.

Gdzie i w jaki sposób rozpocząć tworzenie nowej listy? Odpowiedź nasuwa się sama – zimny rynek. Od razu powiem, że zabawa w książkę telefoniczną, albo kupowanie adresów e-mail i wysyłanie spamu nie zdaje egzaminu. Próbowałem tego i nie dostałem nic poza demotywacją i wysokimi rachunkami.

Marketing sieciowy jest biznesem opartym o relacje, dlatego samo odezwanie się do zimnego rynku nie przyniesie żadnych efektów. Twoim zadaniem będzie sprawić, aby zimny rynek stał się cieplejszy.

Można tego dokonać na 2 sposoby. Pierwszy z nich to „wyjść do ludzi”, poznać nowe osoby, nawiązać relację między wami, a następnie przedstawić szansę biznesową. Drugi sposób jest podobny do pierwszego z tym, że działamy za pośrednictwem Internetu.

Osobiście bardziej jestem zwolennikiem załatwiania spraw biznesowych twarzą w twarz, lubię poznać osoby, z którymi miałbym nawiązać współpracę, ale co chodzi o budowanie relacji i gromadzenie kontaktów uważam, że Internet jest do tego lepszym narzędziem.

Dlaczego? Przede wszystkim chodzi o koszty i możliwości. Jak pewnie zdajesz sobie sprawę, przy pierwszej metodzie potrzebujesz czasem coś wypić, coś zjeść, dotrzeć na miejsce i to wszystko w celu poznania, wymiany zdań, nawiązania relacji z maksymalnie kilkoma osobami na raz. Koszty duże, możliwości niewielkie.

Musisz wiedzieć, że marketing to liczby. Ilość generuje jakość. Innymi słowy trzeba przedstawić sprawę wielu osobom zanim trafi się na tę jedną, która zrobi fenomenalne rzeczy.

Jak to się ma do Internetu? Jak się pewnie domyślasz koszty działania za pośrednictwem Internetu są minimalne bądź żadne. Ile kosztuje wysłanie maila? Dokładnie tyle ile pomyślałeś ;-) A jakie są możliwości? Pole manewru jest w zasadzie nieograniczone.

Przez Internet przewijają się miliony ludzi każdego dnia w poszukiwaniu tego czy owego. Wyobraź sobie, że przez Twoje mieszkanie przechodzi codziennie setka ludzi, która chce poznać Twoje zdanie na pewne tematy, Twoją strategię działania, jaką jesteś osobą. Wiesz jak to jest gdy ktoś jest zafascynowany tym co robisz i pragnie z Tobą pracować.

Dlatego właśnie uważam Internet za lepsze narzędzie do tworzenia list kontaktów i budowania relacji.

Nigdy się nie poddawaj

Zobacz także