Czy znasz tę jedną metodę na zaproszenie kogoś do biznesu mlm, która sprawdza się w 100% ? Ta metoda to … problemy. Nie chodzi o problemy same w sobie, ale o rozwiązania tych problemów.

Dobry sponsor potrafi zaidentyfikować problem danej osoby i przedstawić rozwiązanie. Najczęstsze problemy to obawa o zatrudnienie, okropna praca, długie dojazdy do pracy, „toksyczny” szef, brak poczucia wolności, przyjemności z życia, potrzeba dwóch pracujących osób w rodzinie, brak czasu dla rodziny oraz brak osiągnięć w życiu. To są najczęstsze problemy i zarazem powody dla których ludzie dołączają do marketingów sieciowych. I nie są to pieniądze…

Zastanów się czy jesteś na tej liście. Inne osoby, które spotykasz również cierpią na któryś z tych powodów. Odkryj go i przedstaw rozwiązanie.

Koncertuj się tylko i wyłącznie na tej drugiej osobie.  Robiąc prezentację NIE wywieraj nacisku. 97% ludzi tego nie znosi i zamiast zbudować fajną relację dostaniesz kopa za drzwi. I najważniejsze – dobrze się przygotuj na dane spotkanie. Profesjonaliści nie improwizują. Przygotuj się dobrze do każdego spotkania. Jeśli potrzeba – zrób mały wywiad o danej osobie.

Jakie problemy i jakie rozwiązania? Za które ciągnąć sznurki?

Obawa o zatrudnienie. Są osoby, które bardzo się boją utraty swojej pracy, redukcji zatrudnienia, obniżki płac i braku perspektyw „co się stanie jeśli mnie zwolnią”. Ty możesz pokazać takiej osobie prezentację jako ROZWIĄZANIE jej czy jego PROBLEMÓW. Część ludzi oczywiście i tak odmówi, ale ważne aby użyć dobrego podejścia. Po co komuś mówić o górach pieniędzy skoro jedynym zmartwieniem jest przetrwanie na rynku pracy… Jeden z moich znajomych zaczął współpracę z firmą mlm „na wszelki wypadek”. Zaczął działać dorywczo, ale tak mu się spodobało (głównie ludzie, pieniądze i atmosfera), że zostawił poprzednie zajęcie i zajął się wyłącznie marketingiem sieciowym. Wiele osób w mlm upatrzyło swoją szansę na „zabezpieczenie tyłów”. Na wszelki wypadek gdyby stracili swoją pracę mieli już inne zajęcie, któremu mogli wtedy poświęcić więcej czasu. Częściej jednak wygląda to tak, że jak ktoś rozwija prężnie swoją sieć mlm, to zwyczajnie rezygnuje z tego etatu i zaczyna czuć się naprawdę bezpiecznie działając na własną rękę niż miałby to uzależniać od kogoś na etacie.

Niecierpi swojej pracy. Kolejny problem, na który możesz pokazać rozwiązanie. W środowisku marketingu sieciowego jest masa ludzi pozytywnie nastawionych do życia, do pracy, do ludzi. Pokazanie komuś takiej grupy etuzjastycznych ludzi, z którymi pracujesz może sprawić, że dana osoba nie będzie już chciała wracać do swojego zajęcia i zostanie z Tobą. Zwróć uwagę, że powodem są ludzie, a nie plan marketingowy i sama firma jako taka :) Użyj odpowiedniego podejścia.

Długie dojazdy. Myślę, że nie musisz szukać dalego aby znaleźć osoby, które dojeżdżają do pracy wiele kilometrów albo muszą stać w korkach po kilka godzin. Większość z tych osób ma tego serdecznie dosyć i chętnie pracowała by (o dziwo) w domu – nie dojeżdżając do biur i klientów. U mnie kiedyś dojazd trwał ponad godzinę. Powrót półtorej. W marketingu sieciowym, zwłaszcza tym prowadzonym przez internet, korków nie ma. Na ruch patrzy się znacznie przychylniej kiedy tysiące osób przewijają się przez Twoje strony internetowe i przy tym buduje się lista kontaktowa.

Super (zły) szef. Pewnie znasz już osoby, które są nastawione negatywnie, wyciągają energię z innych ludzi, a przebywanie w ich towarzystwie to istna męczarnia. Wyobraź sobie, że pracujesz dla takiej osoby, czepia się o każdą minutę spóźnienia, wymaga, żąda i krytykuje wszytkie Twoje poczynania. Czy Twoja psychika zniesie coś takiego? Ja bym sobie nie dał w kaszę dmuchać… Nie zawsze szef jest aż tak zły, ale wystarczy kilka drobnych szczegułów z osobowości i już nie mamy najmniejszej ochoty mieć do czynienia z taką osobą. Mlm daje właśnie tę przewagę, że pracujesz z kimś, kogo lubisz, a nawet jeśli za tym kimś specjalnie nie przepadasz to relacja jest zupełnie inna. NIKT nie może Cię zmusić do zrobienia czegokolwiek wbrew Twojej woli. Marketin sieciowy to jeden wielki wolontariat. Ludzie wykonują pewną pracę jeśli CHCĄ to robić. Jeśli masz kogoś kto jest bardzo naciskany przez swojego szefa – daj mu rozwiązanie :)

Brak poczucia wolności. Są osoby sfrustrowane, które nie mają poczucia że panują nad własnym życiem. To jest szansa dla Ciebie aby pomóc im wyrwać się z impasu i chwycić byka za rogi. Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale prowadzenie własnego biznesu to właśnie poszukiwanie wolności. Niezależność finansowa nazywa sie tak nieprzypadkowo. Zamiast myśleć, że jest się w klatce, z której nie ma wyjścia i trzeba odsiedzieć swoje 40 lat opłacając składki emerytalne przedstaw coś zupełnie innego, daj im wilczy bilet do wolnego świata niezależności.

Brak przyjemności. Życie większości ludzi można sprowadzić do 3 wyrazów : praca, praca, praca. Większość ludzi ma obowiązek pracować wyznaczoną liczbę godzin i wyznaczoną liczbę godzin odpoczywać. Obecnie urlopy trzeba sobie zaplanować z wielomiesięcznym wyprzedzeniem (nie wszędzie na szczęście). Koniec ze spontanicznymi wypadami za miasto, zabalowaniu chwilę dłużej u przyjaciół, zajmowaniu się swoim hobby. Wszystko jest pracą i utrzymaniem rodziny, albo samego siebie. Tak ma wyglądać życie? Przedstaw takiej osobie większy obraz. Teraz może i ma nieciekawą sytuację, ale teraźniejszość jest już w zasadzie częścią przeszłości. Ważne jest co zrobisz aby przyszłość wyglądała inaczej.  To , że ktoś dużo pracuje i (byćmoże) dużo zarabia wcale nie oznacza, że odrzuci marketing sieciowy z braku czasu… Często właśnie poszukiwanie tej wolności skłoni kogoś do wygospodarowania dodtkowej godziny dziennie na zrobienie czegoś więcej.

Potrzeba dwóch dochodów. Ile razy już słyszałem : „jak moja żona znajdzie pracę to wyjdziemy na prostą. Mieszkamy razem, więc dwie pensje to już będzie coś”. Przypomina mi się książka Kiyoskiego o klasycznym wyścigu szczurów. Złudne poczucie strefy komfortu dzięki drugiej pensji. Wiele jest osób, które tego nie zauważą, ale z drugiej strony są też osoby, które wolałyby żyć z jednej. Pensja jednej osoby ledwo pokrywa rachunki, mieszkanie i kredyty. To jest Twoja kolejna grupa docelowa. Problem, który możesz rozwiązać.

Brak czasu dla rodziny. Niestety, w dziesiejszym zabieganym świecie czasu jest coraz mniej. I aby się utrzymać trzeba poświęcić jej bardzo dużo czasu na pracę … kosztem czasu dla rodziny. Są osoby, które nie widzą jak ich dzieci dorastają… Wyobraź sobie kierowców ciężarówek. Znikają z domu na kilka tygodni jadąc samotnie przez europę aby zarobić na utrzymanie rodziny. Ty możesz przedstawić im szansę na uzyskanie więcej czasu z rodziną. Kiedy działą się marketingu sieciowym –  zwłaszcza przez internet – z domu wychodzi się z przyjemności, a nie z przymusu.

Widzą upływający czas i brak zadowalających osiągnięć w życiu. Może tego jeszcze nie wiesz, ale są wsród nas ludzie (np. autor tego wpisu ;-) ), którzy są zorientowani na cele, na wyniki, na osiągnięcia. Różne statystyki mówią, że to 15-25% społeczeństwa. Nie wiem czy jesteś sobie w stanie wyobrazić ile jest podobnych osób, które czują jak im życie przecieka przez palce.  Przedstawiając biznes takiej osobie radzę przejść odrazu do rzeczy – są bardzo niecierpliwe ;-) Co jest rozwiązaniem dla takiej osoby? Przede wszystkim dostaną szansę na realizację dawno zapomnianych marzeń i nową perspektywę rozwoju. Jeśli taki typ osoby siedzi w pracy bez perspektywy i poczucia rozwoju będzie co najmniej zaintereosowany tym co masz do powiedzenia.

Ponad wszystko co jest wyżej wymienione…

Nawiąż więź z tą drugą osobą. Wypytaj o jej doświadczenia życiowe, zainteresowania, pochodzenie. Opowiedz swoją historię, albo historię innych osób, o których słyszałeś, z którymi dana osoba może się utożsamić. Osób, które były w tych samych lub podobnych sytuacjach w życiu co osoba, której prezentujesz i podjęły współpracę. Zmyślać nie pozwalam. Jeśli nie masz do opowiedzenia żadnych historii to zacznij ich szukać. Rozmwiaj z ludźmi ze swojego marketingu sieciowego, pytaj o ich doświadczenia. Nie ważne jakie sukcesy mają na koncie. Mieli pewną sytuację życiową i mimo okoliczności podjęli współpracę.

Dlaczego warto mówić prawdę? Ponieważ jeśli opowiesz historię Moniki, która zostawiła studia po 3 latach aby zająć się marketingiem sieciowym to ktoś mógłby chcieć poznać ową Monikę i co wtedy zrobisz? Powiesz, że to był żart?

A ty sam jesteś poważny?

Przy szukaniu historii nie ograniczaj się tylko do własnego marketingu sieciowego. Książki to też świetne źródło takich historii. Internet również, pod warunkiem, że dana historia jest podpisana imieniem i nazwiskiem. Historie bez danych kontaktowych traktuj jak bajkę na dobranoc. Historie pomogą Ci w rekrutacji bardziej niż myślisz. Poszukaj ich. Wykorzystaj również wypisane tutaj najczęstrze problemy i do dzieła :)

Nigdy się nie poddawaj

Zobacz także