Tak jak obiecałem przy okazji ostatniego wpisu o tym dlaczego 90% dystrybutorów rezygnuje z mlm w ciągu pierwszego roku teraz przedstawię Ci kilka najskuteczniejszych metod do tego aby ludzie nie rezygnowali z biznesu. Z czasem jak zaczniesz działać intensywniej nad rozbudową grupy zauważysz, że powody ich rezygnacji znajdują się najczęściej na liście z poprzedniego wpisu.

Teraz – jak temu zaradzić. Jak sprawić aby ten % był mniejszy, jak sprawić aby w zespołach zostawały osoby, używały nadal produktów, prezentowały biznes i nie odpadły w ciągu pierwszych 12 miesięcy… Oto 6 metod, które możesz zastosować i wdrożyć od zaraz.

Niech to będzie ich decyzja, nie Twoja

Na początek sama rekrutacja. To, że są w Twoim zespole to ich decyzja czy kogoś innego? Bardzo wiele osób pyta się mnie w mailach „jak przekonać kogoś do wejścia w biznes”. Słuchajcie tego uważnie : jeśli ktoś mówi, że nie jest zainteresowany to znaczy, że … nie jest zainteresowany :) Proste? Jednak nie zawsze dociera. Nie warto jest skreślać kogoś takiego z góry, bo kto wie… może za rok sytuacja się zmieni? Będziesz odnoszącym sukcesy menadżerem swojej firmy i sami będą chcieli się do Ciebie przyłączyć? Na to jednak wpływu nie masz i nic poza kontaktem za 6-12 miesięcy nie zrobisz. Porzuć przekonywanie.

Po ilości takich zapytań łatwo jest dojść do wniosku JAK większość osób trafia do MLMu. Są przekonywani na każdym kroku, że to jest idealne rozwiązanie dla nich. Czy nie jest przypadkiem tak, że kiedy ludzie robią swoje listy znajomych nie mówią przypadkiem czegoś takiego : „ooo Maciek to ma łeb na karku, to zdecydowanie dla niego, on na pewno będzie zainteresowany”. Jeśli przekonasz Maćka do tego aby wszedł do biznesu to będziesz go przekonywać, motywować do końca świata i jeszcze jeden dzień aby zrobił coś (o ironio) dla samego siebie…

mlm8

Rozwiązanie jest bardzo proste. Daj Maćkowi zdecydować za siebie. Pokaż co masz i milcz. Jeśli on chce myśleć nad tym przez następne 5 lat … niech myśli. Jeśli ON zdecyduje, że chce się zaangażować to ok. To będzie jego decyzja. Nikt do nikogo nie będzie mieć pretensji, że namówiłeś go do biznesu albo, że się za nim uganiasz. Tak się buduje zespół niezależnych ludzi, zamiast zależnych od sponsora. Na tym polega budowanie dźwigni.

Więcej osób powiedziało NIE dlatego, że biznes wydawał się zbyt prosty niż dlatego, że wydawał się zbyt trudny.

Ojej przecież marketing sieciowy to prosty biznes, wystarczy pozyskiwać stałych klientów i 2-3 osoby do współpracy. Dzięki temu będziemy zarabiać więcej niż Twoi rodzice razem wzięci i to niewiele się wysilając… „

Znajome? A co jest w odpowiedzi? „To zbyt piękne by było prawdziwe:)

Ludzie (wbrew temu co możesz myśleć) nie są głupi. Poza podstawowymi zmysłami mają też myślący mózg i intuicję. Dlaczego Cię dziwi, że odmawiają skoro pokazujesz im duże COŚ za prawie NIC…

Stara dobra prawda biznesowa mówi aby dostarczyć więcej niż oczekują klienci. Teraz wyobraź sobie, że prezentujesz komuś biznes, że zarobi fortunę, albo 15 tysięcy lekką ręką już po 3 miesiącach. Mijają 3 miesiące, a tu ledwo 1000 złotych. Nie ma takich wyników jak obiecałeś i co się dzieje? Tracisz szacunek i zaufanie i nie dziw się, że ktoś rezygnuje.

Cały figiel polega na tym aby dostarczyć realnych informacji o biznesie. Że wymaga dużo pracy, ukierunkowanego wysiłku, edukacji, rozwoju i przede wszystkim czasu aby uzyskać wyniki. Tak to są tylko słowa, więc opowiedz jak to jest z Tobą, ile czasu poświęcasz aby uzyskać jakie wyniki. Jak inni to robią, ile czasu robią to dla jakich wyników? Nie powinno Ci zależeć na pozyskaniu nowych ludzi do biznesu. To tym ludziom powinno zależeć na tym, żeby do Ciebie dołączyć.

Czy  lepiej jest miło kogoś zaskoczyć i powiedzieć, że ma szansę na średnią krajową po roku pracy, a okaże się że będzie zarabiać 15.000?

Czy może lepiej jest powiedzieć ze zarobi 15.000, a zarobi średnią krajową?

Ty jesteś sponsorem – decyduj jak chcesz być postrzegany, ile jest warte Twoje słowo.

Cierpliwość jest cnotą

mlm6

Nie jestem pewien czy do tego jest potrzebny jakiś komentarz… Uzmysłów ludziom na starcie (zwłaszcza na starcie), że to nie jest tak łatwe do zrobienia jak im się wydaje. Nie wyjdą po paru miesiącach z walizką pieniędzy… Przedstaw jakie są realia i zobliguj te osoby do podjęcia decyzji o działaniu przez najbliższe 2-5 lat wykonując rzeczy, które przekładają się bezpośrednio na rezultaty.

Aby zostać inżynierem potrzeba przynajmniej 6 lat nauki i praktyk zanim zostanie się dopuszczonym do wykonywania takiej pracy. Zanim zarobi się chociaż jedną złotówkę. To dopiero jest cierpliwość.

Jeśli ktoś nie jest w stanie poświęcić pierwszych 6 miesięcy na zwykłe zdobycie doświadczenia i obiecać samemu sobie, że wytrzyma rok, dwa to tak naprawdę szkoda jego i Twojego czasu. Powiedz jak to widzisz, co taką osobę czeka jeśli się nastawia na łatwy i szybki zysk. Bądź szczery. To nie jest etat.

Stań się lepszym sponsorem

To sprowadza nas do sponsora czyli do Ciebie :) Może teraz jeszcze nie czujesz się jak alfa i omega (ja też się tak nie czuje :) ) i nie ma to absolutnie znaczenia jeśli zdecydujesz się stać się lepszym w tym co robisz. Kiedy staniesz się cholernie dobry w robieniu biznesu, to ludzie nie odejdą chociaż z tego względu, że mogą się od Ciebie uczyć. Druga sprawa to fakt, że stając się lepszym, lepiej uczysz i szkolisz nowe osoby, wiesz jak to robić i umiesz to przekazać. Dzięki czemu osoby, z którymi zaczniesz działać będą to robić lepiej, skuteczniej i z lepszymi wynikami.

Priorytetem do zatrzymania ludzi z Tobą są mierzalne wyniki.

Kiedy pojawiają się pieniądze za pracę, osoby nabierają pewności siebie, zaczynają wierzyć w branże MLM – bronić jej rękami i nogami, zaczynają wierzyć w produkty, które sprzedają, zaczynają wierzyć w firmę z którą współpracują i oczywiście w system, który dostarczył im ich sponsor.

Pamiętaj, że dobry sponsor szanuje samego siebie.

Nie pozwalaj swoim ludziom na zabieranie ręki kiedy dajesz palec, nie pozwalaj na dzwonienie do Ciebie o dowolnej porze, bo zwyczajnie stracą do Ciebie szacunek.

Być może jesteś w stanie powiedzieć ludziom, że jeśli mają jakiś problem nich dzwonią / piszą o dowolnej porze dnia i nocy, że jesteś aby pomóc. To szlachetne z Twojej strony jednak kiedy zaczniesz się zajmować w 100% swoim zespołem kiedy będziesz mieć czas aby budować własny? Jeśli możesz na biznes poświęcić max 2 godziny dziennie to kiedy masz go robić jeśli co chwilę będziesz odbierać telefony i robić prezentacje dla swoich ludzi. Usamodzielnij ich. Dźwignia zadziała.

Druga sprawa to kontaktowanie się ze swoim zespołem. Jeśli będziesz to robić za często staniesz się namolny i zaczną cię ignorować. Polecam używać prostej zasady, którą stosuje się w szachach. Ja wykonuję ruch, później czekam aż ty wykonasz swój ruch. Jeśli zadzwonisz do kogoś, wyślesz mu e-maila, zostawisz wiadomość na Skypie czy wykonasz jakąkolwiek inną akcję w czyjąś stronę, ale ta osoba nie zrobi nic to jak walkower. Szach i mat. Nie wykonuj drugiego ruchu, bo to sprzeczne z zasadami tej gry… I podobnie – jeśli ktoś wykona ruch w Twoją stronę, Ty też wykonaj ruch. Jeśli zadzwoni do Ciebie Maciek po 6 miesiącach milczenia to właśnie wykonał ruch. Co Ty teraz zrobisz?

Szanuj siebie, inni będą Ciebie szanować. Jeśli stracisz szacunek swojego zespołu, to co ich powstrzyma przed podążeniem za kimś innym?

Nie pchaj ludzi samych na głęboką wodę, bo się utopią

Tu masz wszystko co musisz wiedzieć na dzień dzisiejszy, a teraz idź i rób :)

mlm3

Hmm daję Ci szansę, że po 2 odmowach zrezygnują z dalszego próbowania… Jak Ci się wydaje po co zrobiono te wszystkie systemy MLMów, co mają już 50-60 lat? Po co jest ktoś taki jak sponsor, po co wydawane są katalogi, płyty dvd/strony internetowe dystrybutora itp? Właśnie po to, że większość osób jest przerażona pozyskiwaniem klientów i nowych ludzi do grupy. Boją się, że nie mają umiejętności, że sobie nie poradzą. I jeśli w to wierzą to nawet najlepsza mowa motywacyjna im nie pomoże.

Tutaj jesteś potrzebny Ty – sponsor, który pokaże krok po kroku jak to się robi, pomoże Ci pozyskać pierwszego czy drugiego klienta. Pomoże Ci zaplanować czas, zorganizować się, wyznaczyć cele, zapytać o marzenia i pomóc kiedy zajdzie potrzeba. Będąc blisko, mając kontakt ze swoim nowym przedstawicielem (zwłaszcza) na początku zredukujesz w znacznym stopniu stopień rezygnacji, które mają miejsce. Szczególnie kiedy osiągniecie pierwsze wyniki :)

Pamiętaj, że większości ludzi będziesz musiał w ten sposób pomóc. Są jednak i tacy, którzy tej pomocy nie będą chcieli. Co wtedy? Wykonałeś ruch? Świetnie! Czekaj na ruch z ich strony. Nie próbuj stawać się buldożerem przepychającym na siłę ludzi przez linię mety.

Zaprzyjaźnij się

Nic tak nie trzyma ludzi w kupie jak prawdziwa, dobra, partnerska, uczciwa, szczera przyjaźń. Pokaż, że też jesteś człowiekiem :) Powymieniaj się doświadczeniami, posłuchaj doświadczeń innych ludzi i po prostu traktuj ludzi jak najlepszego kumpla z piaskownicy.

Pewnie na każdym kroku słyszysz, że to jest biznes relacji. Jak myślisz dlaczego?mlm-friends1

Pamiętaj, że jeśli zbudujesz biznes na logice (super plan marketingowy, super firma, super dochody) to z takich samych powodów (niezależnych od Ciebie) Ci ludzie od Ciebie odejdą… bo gdzieś zarobią o 2% więcej. A jeśli jesteście ze sobą zżyci to nawet największa katastrofa nie rozbije zespołu. No chyba, że przestaniesz się zachowywać jak przyjaciel ;)

Relacje to podstawa. Gdybym miał wskazać jeden najważniejszy czynnik trzymający wszystko w całości wskazałbym właśnie na ten. Czy robiłbyś biznes z kimś kogo nie lubisz? Czy on chciałby robić biznes z Tobą? Każdy chce mieć radochę z życia więc po co miałby się męczyć u Twego boku skoro jest na rynku tyle innych możliwości. Przemyśl to.

Wizytówki

Czy w biznesie wizytówka jest czymś niezwykłym? Wydaje się, że nie. Wydaje się też, że nie mają większego wpływu na to czy ludzie chętniej zostają w zespołach, bo jaki to może mieć związek z kawałkiem kolorowego papierka?

Pewien Amerykanin działający między innymi w branży MLM oraz samorozwoju – Randy Gage zasugerował kiedyś, że używanie przez zespół wizytówek ma dwojaki wpływ na ich świadomość i podświadomość.

Świadomie zaczynają myśleć coś w rodzaju „teraz jestem w biznesie, to jest moja wizytówka, jestem na XYZ szczeblu kariery”. Są zwyczajnie dumni z tego, że są w biznesie.

Podświadomie działa to jeszcze ciekawiej. Wiedzą, że teraz są kojarzeni przez klientów i znajomych jako przedstawiciele firmy XYZ. Zmiana tego postrzegania oznacza przyznanie się do błędu, podkulenia ogona, utraty autorytetu, bo zmieniasz swoje zdanie co do poprzedniej firmy.

Ja osobiście tego nigdy nie doświadczyłem, bo wizytówki z których korzystam (chociaż rzadko) i polecam korzystać nie mają nazwy firmy czy czegokolwiek podobnego na nich. Nie mniej jednak jest to ciekawa koncepcja i myślę, że warta przemyślenia jeśli w Twojej firmie takie wizytówki są często używane.

Taj jak widzisz na powyższych przykładach te metody są stosunkowo proste do wdrożenia. Nie trzeba się głowić nad poziomem trudności :) Dostarcz odpowiedniej ilości informacji, stawaj się lepszym sponsorem, bądź bardziej przyjacielski niż zwykle i do dzieła :)

Nigdy się nie poddawaj

Zobacz także